|
Blog > Komentarze do wpisu
nieużytki, nie człowieki...
no dobra, obudziłam ich. całe 15 minut zajęło mi przekonanie tych dwóch śmierdzących imprezowiczów, żeby wreszcie zwlekli swe odwłoki i poszli na spacer. no ileż to trzeba się nastarać, żeby wreszcie zrozumieli, że muszą się ruszyć, inaczej cały dzień im ucieknie... muszę zapamiętać - jak usiądę im dupkensem na głowach, zaczynają szybciej machać rękami i funkcje życiowe wracają. tym razem to ONA miała to szczęście i poszła ze mną na spacer. oprowadziłam ją po parku, pokazałam gdzie ostatnio znalazłam kawałek suchego pączka i w której kupce liści mieszka jeż. ale to takie niekumate jakieś... chodzi, niczym się nie interesuje i ciągle gdzieś się spieszy, że niby zimno. zimno? ja się nie ubieram w pięć swetrów i rękawiczki i jakoś daję radę... mówię jej - stara, zacznij się ruszać, to się rozgrzejesz. biegnę, żeby zachęcić ją do ruchu, dać jej dobry przykład... a ta jak się nie wydrze... jak to potrafi dać głos..! no słowo daję, dzikie to takie, nic się nie słucha. potem nawet się trochę przebiegła, ale z niewiadomego powodu na końcu kazała mi usiąść i słuchać co mówi... no ale sami powiedzcie, jak można zrozumieć ten jej bełkot... mam nadzieję, że mi dziękowała za trening, ale nie jestem pewna. tak dziwnie machała rękoma... nic to, ważne, że się trochę poruszała. wracamy. dobrze, już dobrze. możecie podać mi śniadanie. byle coś dobrego... dzisiaj mam ochotę... o tak, jajeczniczka to dobry pomysł. pod warunkiem, że z bekonem. z beee-koooo-neeeem! skup się człowieku jeden z drugim! i mało cebulki, jasne? po cebulce mi z paszczy jedzie... zrobili sobie w tych swoich małych miskach to coś śmierdzącego, co piją na gorąco i zalegli na kanapach. ja nie wiem, jak to można pić takie obrzydlistwo, ale nie wnikam. mądry głupiego nie zrozumie, co zrobić. piją i leżą. nieużytki jedne. no to myślę sobie, pozabawiam ich... to nawet miłe człowieki w gruncie rzeczy. może dadzą kość? przynoszę im piłkę. nic. zlewka. przynoszę patyka. machanie rękoma... no to idę po miśka. misiek zawsze na NIĄ działa, jak go tak złapię za ucho i przekręcę głowę i popatrzę tak trochę z dołu. co prawda z niewiadomego powodu piszczy wtedy i łapie mnie za głowę, zamiast złapać miśka, ale ciągle pracuję nad jej techniką... może kiedyś zrozumie, że nie o to chodzi. tym razem misiek nie działa... ja nie wiem. wypuścić ich z domu na wieczór, to potem pół dnia leżą tacy bez życia... a ja się tu staram, zabawki im znoszę, na uszach staję... a oni nic. i jeszcze mi nie płacą. nikt nie respektuje moich praw. a w misce często nie ma czystej wody... nie to, żeby mi to przeszkadzało, ale w regulaminie, który im przekazałam, był punkt z czystą wodą, nie? dobra, nie to nie, tacy są, to się na nich obrażę i dam se spokój... dawać i prosić to naprawdę nawet dla mnie za dużo. idę spać... może zmądrzeją. niedziela, 01 listopada 2009, jolinda
TrackBack
Komentarze
abiber
2009/11/01 21:37:53
ale was prymuszcze podsumowalo ;D dobrze ze do wigilii jeszcze "pare" dni to se nieuzytki jedne jeszcze pewne sprawy przemysla zanim zwierz ludzkim glosem przemowi.....haauuuuuu
2009/11/02 16:06:15
Biedne Prumiszcze! Pozostaje mi życzyć powodzenia w wychowywaniu pańci i pana;)
Gość: Magda, pool-71-166-83-22.bltmmd.east.verizon.net
2009/11/02 23:06:16
Pewnie moj lowrider mysli tak samo...
2009/11/03 12:15:46
więcej takich wpisów poproszę!!!! biedna ta suka przez Was:( może czas zmienić pana i pańcię:-) adres mailowy do Prumy poproszę to ją trochę nabuntuję!
|
Reklama na blogach - Blogvertising.pl
|