Blog > Komentarze do wpisu
pies go drapał

mężon rozmawia z fachowcami. celem zbliżenia lakierek do poplamionych cementem buciorów, porusza ludzki, czy raczej zwierzęcy temat. psa.

- panie, córka moja kupiła sobie psa... kuuuuurwa, jakie to jest głupie bydle... nie uwierzyłbyś pan. jak miałem owczarka niemieckiego, to wystarczyło, że na niego spojrzałem, a on wiedział, że ma zostać na miejscu. a to...? to kurwa nie jest pies... ciągle chce się bawić, napierdala cały dzień i mu się energia jakoś nie kończy, skacze, gryzie i ciągle coś wpieprza... jak coś takiego można trzymać w domu?!
- tak? a jakiego córka ma psa?
- głupiego. to przede wszystkim... a ja go tam wiem... taki miodowy.
- labrador? a wie pan, że my też z żoną takiego mamy? tylko czarnego...
- aha. noo... kaziu, gdzie z tym workiem idziesz..! czekaj, pomogę ci...

chyba właśnie straciliśmy resztkę szacunku...
well, zdarzają się gorsze rzeczy w życiu, ale mam nadzieję, że pies nie wpłynie na jakość wykończenia naszego mieszkania ;)

wtorek, 03 listopada 2009, jolinda
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do notki:
Komentarze
2009/11/03 11:30:05
Wręcz przeciwnie - będą robić, byle tylko o psie nie rozmawiać ;)
-
2009/11/03 19:49:07
Nie będzie tak źle. W razie czego możecie zawsze od jakiś znajomych pitbulla pożyczyć i się z nim "pokazać" fachowcom ;)
-
2009/11/04 12:33:44
pies mu mordę lizał po prostu! :))
na pewno fachowiec będzie miał teraz cykora - skoro w jego mniemaniu pies jakiś gupi, to i ugryźć bez powodu może :))
powodzenia i nie dajcie się antykynologicznym majstrom! :))
-
2009/11/05 07:51:39
coś zmyslasz Jolka, bo taki gość od cementu i kielni w życiu by nie użył słowa "miodowy" na określenie koloru ;)
"taki jakiś, panie....eeee....jasno brązowy" - to tak :)
-
2009/11/05 09:02:24
Jak babcię kocham, powiedział miodowy :) ale to pewnie dlatego, że to szef fachowców ;))
-
2009/11/05 09:43:27
Normalnie, to by powiedzial: taki sraczkowaty;)
Ale pewnie przebywanie z desperate housewives wykanczajacymi mieszkania, a przy okazji siebie, wszystkich dookola i oczywiscie fachowcow nauczylo go takich okreslen kolorow, jak: miodowy, lososiowy, latte macchiato czy cynober;)
Kiedys fachowcy nie mieli takich dylematow, ani slownictwa, bo kafelki byly w dwoch jedynie slusznych kolorach do wyboru (jesli w ogole byly) i bralo sie co wpadlo w rece bez wybrzydzania:)
Reklama na blogach - Blogvertising.pl